restauracje, kawiarnie, fusiarnie i inne miejsca bardziej i mniej fajne
Blog > Komentarze do wpisu
Same Fusy
Dane o restauracji 

Warszawa ul. Nowomiejska 10
tel. 831
-91-04
strona WWW: [kliknij tutaj]
M
apa: [kliknij tutaj]

 

ONA

Będąc dzisiaj na warszawskiej Starówce zachciało nam się herbaty. Dlatego też celem naszej człapaniny po brukowych uliczkach stały się Same Fusy. Na początku jak tylko weszliśmy pokierowaliśmy się na pięterko ale okazało się, że tam jest akurat dzisiaj impreza zamknięta. Już kierowaliśmy się do wyjścia ale w ostatniej chwili zauważyliśmy, że inni goście zmierzają schodami w dół… gdzieś w dół. Spytaliśmy więc obsługę, czy na dole też jest sala – okazało się tak, więc poszliśmy. Wnętrze urządzone jest w piwnicy kamienicy, pomieszczenia wyglądają jak podziemne pokoje w starym zamku – wszędzie łukowate sklepienia i żywa cegła. Stoliki wykonane są bardzo pomysłowo, bo z bali drewnianych w których to balach wyrżnięte zostały nóżki na stoliki. Do tego są zgrabne pufy i krzesełka. Fajnie to wygląda. Już dawno się z tym nie spotkałam, aby na stole stał klasyczny świecznik z jedna białą świecą. Obsługa zapaliła ją od razu jak usiedliśmy. Wybrałam sobie herbatę, o której nie miałam w ogóle pojęcia ale okazało się że tej herbaty akurat nie ma. Nie wiem co straciłam więc nie żałuje. Przy drugim podejściu wybrałam sobie herbatę z serii specjalnych w menu z naturalną wanilią. Nazwy niestety nie jestem w stanie przytoczyć ale było to coś pysznego. Na dodatek ten mocny i aromatyczny napój można sobie osłodzić w Samych Fusach cukrem, który wygląda jak kolorowe kamyczki z plaży. Bardzo pomysłowe ! Ogólnie bardzo mi się podobało. Ceny tych pyszności są raczej wysokie, bo za dwie herbatki wyniosło nas to 39 zł a nie wybieraliśmy najtańszych ani najdroższych. Dobre miejsce zarówno na plotki jak i na randkę.

ON

Sobotni wieczór w Warszawie można spędzić na wiele sposobów. Można iść do kina, zaliczyć parę pubów-klubów, lub też można wieczorową porą powłóczyć się po Starym Mieście. Zaś podczas przechadzki, nie ma to jak na chwilę zatrzymać się na kawie, lub herbacie w jakimś przyjemnym miejscu. Ot tak by zebrać siły przed dalszą wędrówką.

O lokalach na warszawskiej Starówce mam dość negatywne zdanie. Większość z nich nastawiona jest na niemiecką przyjezdną klientelę i niestety dba jedynie o wysokie... ceny zamawianych dań. Podczas dzisiejszego spaceru przypomniałem sobie jednak o pochlebnych opiniach znajomych, jakie zebrała herbaciarnia Same Fusy. Zdecydowaliśmy się więc odwiedzić to miejsce i sprawdzić jak to jest z Fusami naprawdę.

Lokal umiejscowiony jest na dwóch kondygnacjach – w piwnicy i na pierwszym piętrze kamienicy przy Nowomiejskiej. Ponieważ góra została akurat zajęta na jakąś zamkniętą imprezę zdecydowaliśmy się na piwnicę. Całość lokalu urządzona jest bardzo interesująco. Gołe cegły na ścianie, barek herbaciany w drewnie, oraz stoliki – pieńki to tylko niektóre z pomysłów umilających picie herbaty. Jedynym minusem jaki nasuwa mi się gdy myślę o wystroju wnętrza lokalu to wielkość siedzisk oraz pieńkowych stolików, jak dla mnie nieco małe.

Przejdźmy jednak do herbacianego meritum. W lokalu serwowanych jest kilkadziesiąt rodzajów herbat. Wydaje mi się, że prawie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ja wybrałem białą herbatę z srebrzystych truskawek. Przyznam, że wybierałem w ciemno, zaintrygowany opisem. Herbata, którą dostałem była parzona z czegoś co wyglądało jak dwie truskawki uwite z pędów znajdujących się w dziwnym przeźroczystym imbryczku. Po zaparzeniu truskawki rozwinęły się niczym kwiat – naprawdę niesamowity efekt. Aromat jak i smak naparu był bardzo przyjemny i odświeżający. Do picia dostałem filiżankę wielkości i kształtu miseczki do sake, więc dopełniałem ją co chwila.

Bardzo polecam Same Fusy. Co prawda, herbata na pierwszy rzut oka może tu wydawać się dość droga, ale w zamian nie dostajemy jakiegoś ekspresowego siana, tylko dobrze dobrany i bardzo smaczny produkt. Polecam ten lokal na spotkania towarzyskie, naprawdę mi się tam spodobało. Koszt wyprawy dla dwóch osób nie powinien przekroczyć 40-50 PLN.

sobota, 16 czerwca 2007, onaorazon
TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Kulinarna Mapa Warszawy

Odwiedziło nas tylu gości