restauracje, kawiarnie, fusiarnie i inne miejsca bardziej i mniej fajne
Blog > Komentarze do wpisu
Lokanta
Dane o restauracji 

Warszawa ul. Nowogrodzka 47a
tel. 585
-10-04
strona WWW: [kliknij tutaj]
M
apa: [kliknij tutaj]

 

ONA

Dzisiaj są urodziny Mojego Mężczyzny więc postanowiłam zaprosić Ukochanego w jakieś fajne miejsce. Długo się zastanawiałam, jaki lokal wybrać. W końcu zdecydowałam się na Lokantę. Zrobiłam z samego rana rezerwację przez telefon (dodzwoniłam się bez problemów, za pierwszym razem). Po pracy wybraliśmy się wspólnie na obiad. Przy wejściu musieliśmy zaczekać chwilkę aż obsługa zorientuje się, że dopiero weszliśmy (najpierw zapytano nas, czy chcemy już rachunek, hihi). Rezerwacja została sprawdzona i zaprowadzono nas do sali dla niepalących, gdzie było znacznie cieplej niż w pozostałej części lokalu, dlatego też od razu poprosiliśmy o przeniesienie. Gdy wylądowaliśmy już w miejscu docelowym szybko zdecydowaliśmy się na danie. Ja wybrałam Kuzu Tandir – tradycyjną potrawę turecką: jagnięcina z pieca z papryką, oregano i ryżem serwowana w glinianej miseczce-półmisku. Porcja była na tyle duża, że nie odważyłam się zamówić deser. Minusem lokalu jest brak klimatyzacji. Wystrój wnętrza jest bardzo gustowny, przeważają czerwienie. Na kanapach jest pełno poduszek i poduszeczek. Nad stolikami wiszą fikuśne (także czerwone) lampki. Miejsce podobało mi się, jednak ceny mogłyby być nieco niższe. Co do jakości posiłku nie mam absolutnie zastrzeżeń. Mięsko było mięciutkie i smakowało wyśmienicie. Ryż także dobrze przygotowany. Warto wpaść zobaczyć, posmakować i może nawet kiedyś wrócić ponownie.

ON

Często chodzicie do Sphinxa? Ta sieć restauracji przyznaję dla mnie jest zagadką. Niby ładnie urządzone, schludne ale nie znam nikogo kto nie byłby zawiedziony jakością tych restauracji. Czasami zadaję sobie pytanie jak wyglądałaby restauracja gdyby właśnie była porządną odmianą Sphinxa.
Taki lokal miałby orientalny wystrój, no i oczywiście jedzenie w tym miejscu nie groziłoby zatruciem (a w przypadku Sphinxa i zatrucie mi się przydarzyło). Lokanta umiejscowiona jest nieco na uboczu. Można znaleźć sobie miejsce zarówno w środku jak i na zewnątrz (co jest dobrym pomysłem zważywszy na obecnie panujące trzydziestostopniowe upały). W środku nie zauważyliśmy klimatyzacji, co niestety daje o sobie znać przy takiej pogodzie jak dziś. W restauracji są miejsca zarówno dla palących jak i niepalących osób. Obsługa nie daje na siebie zbyt długo czekać i sprawia wrażenie zainteresowanej klientami.
Przyznam, że ponieważ dziś są moje urodziny miałem możliwość poszaleć na koszt Miśki. Na początek zamówiłem Shirley Temple - bardzo smaczny bezalkoholowy napój z grenadyną tonikiem i cytryną. Później przyszedł czas na obiadek - sish kebab z grillowanym kurczęcym mięsem. Posiłek podany był z ryżem oraz zestawem surówek. Zanim dotarło do mnie jak bardzo najedzony jestem zamówiłem jeszcze lody. Całkiem niezłe ale bez rewelacji (chociaż może byłem tak przejedzony, że nie zwróciłem na to uwagi).
Podsumowując, jeżeli masz ochotę pójść ze znajomymi zakosztować arabskiej kuchni a nie chcesz ryzykować swojego żołądka w SPhinxie to jest dobre miejsce na spotkanie. Rachunek dla dwóch osób wyniósł 100 PLN, nieco dużo ale według mnie warto.

wtorek, 17 lipca 2007, onaorazon
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , adhg159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 08:48:31
Nie warto nawet tam zaglądać. Na dzień dobry jesteśmy okłamywani, sprzedają kebab wołowo-drobiowy, nazywając go baraniną!!!
Nie polecam, ceny i obsługa kiepskie.
-
Gość: clara, dpz215.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/01 17:39:42
paliłam tam najpaskudniejsza i najbardziej chemiczna shishe w zyciu;/masakra!nie polecam

Kulinarna Mapa Warszawy

Odwiedziło nas tylu gości