|
Blog > Komentarze do wpisu
Lokanta
ONA Dzisiaj są urodziny Mojego Mężczyzny więc postanowiłam zaprosić Ukochanego w jakieś fajne miejsce. Długo się zastanawiałam, jaki lokal wybrać. W końcu zdecydowałam się na Lokantę. Zrobiłam z samego rana rezerwację przez telefon (dodzwoniłam się bez problemów, za pierwszym razem). Po pracy wybraliśmy się wspólnie na obiad. Przy wejściu musieliśmy zaczekać chwilkę aż obsługa zorientuje się, że dopiero weszliśmy (najpierw zapytano nas, czy chcemy już rachunek, hihi). Rezerwacja została sprawdzona i zaprowadzono nas do sali dla niepalących, gdzie było znacznie cieplej niż w pozostałej części lokalu, dlatego też od razu poprosiliśmy o przeniesienie. Gdy wylądowaliśmy już w miejscu docelowym szybko zdecydowaliśmy się na danie. Ja wybrałam Kuzu Tandir – tradycyjną potrawę turecką: jagnięcina z pieca z papryką, oregano i ryżem serwowana w glinianej miseczce-półmisku. Porcja była na tyle duża, że nie odważyłam się zamówić deser. Minusem lokalu jest brak klimatyzacji. Wystrój wnętrza jest bardzo gustowny, przeważają czerwienie. Na kanapach jest pełno poduszek i poduszeczek. Nad stolikami wiszą fikuśne (także czerwone) lampki. Miejsce podobało mi się, jednak ceny mogłyby być nieco niższe. Co do jakości posiłku nie mam absolutnie zastrzeżeń. Mięsko było mięciutkie i smakowało wyśmienicie. Ryż także dobrze przygotowany. Warto wpaść zobaczyć, posmakować i może nawet kiedyś wrócić ponownie. ON Często chodzicie do Sphinxa? Ta sieć restauracji przyznaję dla mnie jest zagadką. Niby ładnie urządzone, schludne ale nie znam nikogo kto nie byłby zawiedziony jakością tych restauracji. Czasami zadaję sobie pytanie jak wyglądałaby restauracja gdyby właśnie była porządną odmianą Sphinxa. wtorek, 17 lipca 2007, onaorazon
TrackBack
|
Odwiedziło nas tylu gości
|
Nie polecam, ceny i obsługa kiepskie.