|
Blog > Komentarze do wpisu
Restauracja Sarmacja
ONA Dzisiejszy obiad w Sarmacji nie był zaplanowany, ale dobrze się stało, że trafiliśmy akurat tam. Alternatywą była jeszcze jedna restauracja na Starówce polecana przez znajomego, jednak w obawie przed trudnościami w zaparkowaniu auta wybraliśmy się do lokalu mieszczącego się w budynku Intraco. Wnętrze urządzone jest bardzo gustownie. Jest to typowa duża polska staropolska izba. Wszystko wykończone drewnem, na stolikach ciemne, kwieciste obrusy (aż korci, aby powiedzieć: takie typowo babcine). Na każdym stoliku świeczka, którą kelner zapala po podaniu dania głównego. W tle słychać polską muzykę, która jednoznacznie przywołuje u mnie skojarzenia z polskim weseliskiem. Całość tworzy bardzo przyjazny, swojski klimat. Na obiad zamówiłam sobie pierś z kurczaka. Kelner spytał mnie, jak chciałabym aby została przygotowana. Myślałam, że są do wyboru jakieś warianty ale się myliłam, bo kelner na moje pytanie odpowiedział, że kurczak zostanie zrobiony tak jak sobie tego życzę. Zdecydowałam się więc na kurczaka na słodko z brzoskwiniami. Tak też się stało :) Do tego były ziemniaczki opiekane z ziołami i warzywa na parze (kalafior, brokuły, marchewka, cukinia). Porcja rozmiarów iście swojskich. Dobrze, że nie zamówiłam wcześniej zupy, ponieważ przed daniem głównym został podany chleb ze smalcem (fajna sprawa). To miejsce bardzo mi się spodobało. Chciałabym tam jeszcze wrócić chociaż raz, oczywiście pod warunkiem, że w takim samym towarzystwie :).
ON Przechodząc obok budynku Intraco, myślałem że Sarmacja będzie wielkim rozczarowaniem. To, że lokal mieści się akurat w tym miejscu jest według mnie bardzo dziwnym zrządzeniem losu, niemniej Sarmacja na pewno zasługuje na uwagę warszawskiej klienteli. Lokal w środku urządzony jest bardzo gustownie - stylizowany jest na wielką drewnianą chatę. Wysoko nad głowami znajdują się malowidła przedstawiające szlachtę polską, na ścianach wisi pełno staroci. Całość sprawia naprawdę urocze i schludne wrażenie.
Jeżeli chodzi o menu spodziewałem się wysokich cen i mikroskopijnych porcji, ale restauracja miło mnie rozczarowała. Dania są przyzwoitej wielkości mimo iż nie zamawia się ich w całości tylko składa się z poszczególnych składników. Z jednej strony zapewnia to dość dużą paletę dań jakie można zjeść w Sarmacji, z drugiej zbytnio kojarzy się ze zwykłą stołówką. Cóż zatem skoro się dało to pozwoliłem sobie na małą profanację kuchni polskiej i zamówiłem "polędwiczkę wieprzową w ostrych ziołach i miodzie marynowaną" wraz z marchewką, groszkiem i.. frytkami :-). Jako przystawkę kelner przyniósł nam chlebek ze smalczykiem, tak dla zaostrzenia apetytu, zaś dla osłody razem z rachunkiem przywędrowały do nas cukierki :-).
Sarmacja to bardzo dobre miejsce na obiad w gronie rodzinnym lub z przyjaciółmi. Atmosfera w środku jest bardzo przyjemna. Rachunek dla dwóch osób wyniósł 60 PLN co jest całkiem niewygórowaną kwotą w porównaniu ze standardem restauracji.
wtorek, 28 sierpnia 2007, onaorazon
TrackBack
|
Odwiedziło nas tylu gości
|