restauracje, kawiarnie, fusiarnie i inne miejsca bardziej i mniej fajne
Blog > Komentarze do wpisu
Babalu - Open Fusion Restaurant
Dane o restauracji 

Warszawa ul. Kłopotowskiego 33
tel. 022 424-66-66
strona WWW: [kliknij tutaj]
M
apa: [kliknij tutaj]

 

ONA

W tej restauracji byliśmy już chyba trzy razy ale cierpiąc ostatnio na chroniczny brak czasu nie dodaliśmy naszej opinii do Kulinarnej Warszawy. Mam nadzieję że nasi czytelnicy nam to wybaczą.

Babalu to bardzo specyficzne miejsce. Lokal zorganizowany jest w formie stołówki samoobsługowej. Już przy wejściu widnieje informacja o tym, że płacisz za wejściówkę i jesz, ile chcesz. Od razu po przekroczeniu progu zjawia się kelnerka i proponuje stolik wg indywidualnych preferencji gościa (dla palących lub niepalących). Normalna wejściówka kosztuje 39 zł, jednak jeżeli wcześniej wybierzesz się na film do Novego Kina Praha będącego dosłownie po drugiej stronie ulicy, możesz otrzymać kuponik rabatowy i za taką ucztę płacisz wtedy tylko 19 zł. W cenę jedzenia nie są wliczone napoje.

Restauracja jest bardzo duża. Na środku znajdują się punkty z potrawami. Każdy tam coś dla siebie znajdzie. Przeważnie są dwie zupy, kilka rodzajów różnych mięs i bardzo sporo dodatków: frytki lub kuleczki, makarony różne (tradycyjny z mięsem bądź jak np. dzisiaj sojowy) warzywa z wody (lub na parze – ja ich niestety nie odróżniam). Obok jest drugie „stoisko” gdzie można dobrać sobie różne różniste sałateczki lub surówki. Są też sosy do polania potraw. Trzecie ciekawe miejsce zawiera składniki do WOKa które zbiera się do miseczki a potem zanosi WOK-MENowi i ten przyrządza je z efektami buchających ogni na poczekaniu z wybranym przez Ciebie sosem (jest tam tych sosów chyba 4 lub nawet więcej wariantów).

Miejsce to nie jest typową restauracją. Nie mniej nie zapomniano również o barze i drinkach, których wybór jest większy niż w niejednym warszawskim pubie.

Polecam Babalu ale tylko tym którzy są BARDZO, ale to bardzo głodni. Moja rada – częstujcie się spokojnie i z umiarem bo inaczej po pierwszym talerzu będziecie żałowali swojego obżarstwa, a jest tam naprawdę sporo fajnych rzeczy do spróbowania.

ON

W Babalu byliśmy już trzeci raz.. z tego co pamiętam, za pierwszym razem znaleźliśmy się tam z powodu zniżek z kina Praha (swoją drogą najlepsze kino w Warszawie ;-) ). Po seansie poczułem ssanie w żołądku no i "zaciągłem" moją Misię do restauracji. Wystrój lokalu jest typowo stołówkowy. Duża sala zastawiona skromnym ale gustownym umeblowaniem zachęca do urządzania spotkań w dużym gronie (jest to bardzo dobre miejsce na imprezki rodzinne).

Co jest głównym plusem Babalu? Oczywiście jedzenie występujące w dowolnych ilościach i konfiguracjach. Smakołyki ułożone na trzech dużych ladach można własnoręcznie komponować na dowolny sposób. Ktoś ma ochotę na klopsiki z ananasem? Nic prostszego, wystarczy podejść załadować i wszamać. Spokojnie mogę powiedzieć, że jest to jeden z największych stołów szwedzkich w stolicy (a na pewno jeden z tańszych).

Warto wspomnieć także, że dla lubiących zapić nieco obfitą kuchnię, urządzono w Babalu całkiem pokaźny barek (z którego skorzystam.. jak tylko nie przyjadę do stolicy samochodem ;-) ). Imprezka urządzona w Babalu nie wyniesie Ciebie dużo (40 PLN od osoby gdy przychodzisz z ulicy i 20 PLN gdy wcześniej zdarzy Ci się zachaczyć o kino Praha) - warto tam wpaść, szczególnie gdy jesteś naprawdę głodny.

wtorek, 04 grudnia 2007, onaorazon
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , brama.simr.pw.edu.pl
2008/02/06 16:42:11
Proszę poprawić cenę normalnej wejściówki.
Wynosi ona 29zł (dwadzieścia dziewięć), a nie jak zapewne w pośpiechu napisano cen e wyższą.
Restauracja rzeczywiście świetna, zwłaszcza na dłuższe spotkanie.
-
2008/02/06 19:07:48
Może teraz obniżono tą cenę. Na kuponie rabatowym mam przekreślone 39 PLN i wpisane "19.99 - jesz ile chcesz". Zatem nie popełniliśmy (w pośpiechu) żadnego błędu. Niemniej dziękuję za informację, jak jest 10 PLN taniej, to znowu się tam niebawem przejdziemy. Pozdrawiam!
-
2008/09/29 13:11:29
ja jadłam i niestety ale się po tym wszytskim rozchorowałam całkiem poważnie, może dlatego, że byłam osobą jedzacą z woka... dla osób o słabych nerwach i delikatnych żołądkach nie polecam nawte patrzenia na wodę w jakiej gotowane są nasze składniki zanim wylądują w woku, bo nie ma znaczenia czy bierzesz rybę czy krewetki i tak wszytsko wyląduje w wodzie z mieszaniną mięsnych tłuszczy i innych drobnych ustrojów.

Jedzenie w woka bez rewelacji mimo, że wzięłam znane mi składniki woląc nie ryzykować, jeśli chodzi zaś o pozostałe składnki to polskie pieczenie przypadly mi do gustu ale również bez rewelacji.
Ja tam raczej już nie wrócę.
-
Gość: majmilys.blogspot.com, adg34.internetdsl.tpnet.pl
2008/11/02 17:50:05
Do Babalu wybieram się już od dawna, zwłaszcza, że ten kupon z kina rzeczywiście kusi.. ale poprzedni komentarz dotyczący woka mocno mnie niepokoi..
Tak czy inaczej - gratuluję bloga! No i bogatego restauracyjnego życia;)
-
Gość: momisz, aavb251.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/25 16:13:35
byłam 2 razy. za kazdym potem rozstrój żołądka. za pierwszym myslałam, ze to przypadek, ale druga sznsa tez sie nie powiodla. mam blisko, ale omijam z daleka;-)
-
Gość: Mama z Rio, evdo-78-30-76-14.subscribers.sferia.net
2009/05/16 22:28:24
Niestety brak przewijaka, moja coreczka musiala zmarznac na stoliku przy recepcji w hotelu obok (tam gdzie toalety dla gosci restauracji). Dla Mamy z maluchami nie polecam dlugie biesiadowanie : (

Kulinarna Mapa Warszawy

Odwiedziło nas tylu gości